nazywam się Bartosz Dziwak
z zewnątrz wszystko gra. ale w środku masz wrażenie, że to nie do końca Twoje życie?
robisz to, czego się od Ciebie oczekuje. odhaczasz kolejne „powinienem”. a gdzieś z tyłu głowy siedzi pytanie, czy to na pewno tak miało wyglądać.
ja też tam byłem
i powoli wychodzę na drugą stronę: bliżej siebie, dalej od cudzych scenariuszy.
piszę o tym, jak żyć i pracować po swojemu. na bieżąco, na sobie, bez ściemy, że mam już wszystko ogarnięte.
co się zmienia, kiedy przestajesz żyć cudzym scenariuszem
więcej spokoju w głowie i mniej napięcia
koniec kręcenia się w overthinkingu
decyzje przychodzą szybciej i są naprawdę Twoje
prostsza codzienność, zamiast dokładania kolejnych rzeczy
życie bliżej siebie, a nie tylko oczekiwań innych
odzyskane poczucie kierunku i sensu
nie chodzi o to, żeby rzucić wszystko i uciec w góry. chodzi o to, żeby przestać żyć na autopilocie i wrócić do tego, co Twoje.
kim jestem i dlaczego warto mnie posłuchać
nie mówię o tym z teorii. od ponad dekady buduję własne życie i projekty po swojemu, i mam na to twarde dowody.
stworzyłem od zera blog „Bartek w Podróży”, który czyta ~2,5 mln osób rocznie
zbudowałem markę na Instagramie (38 tys. obserwujących)
prowadzę newsletter „Życie we Wro” (10 000+ osób)
ale liczby to nie jest sedno
sedno jest takie: te projekty dają mi wolność i pieniądze, zamiast zjadać mi życie.
zajmują dziś około 20 godzin miesięcznie, 4x mniej czasu niż kiedy pracowałem na etacie, a zarabiają wielokrotnie więcej
mówię o tym nie po to, żeby się chwalić, tylko żeby pokazać jedno: da się odwrócić układ, w którym życie schodzi na dalszy plan. nie tylko w pracy. wszędzie.
byłem dokładnie tam, gdzie może jesteś teraz
zewnętrznie wszystko wyglądało okej
wewnętrznie ciągle czułem napięcie, presję, niezadowolenie i zmęczenie
dużo myślenia, analizowania, rozkminiania
dużo robienia rzeczy, które nie zawsze były moje
przeszedłem przez wypalenie, najpierw na etacie, potem we własnym biznesie
i zacząłem to upraszczać. odzyskiwać życie.
odcinałem to, co tylko zajmowało miejsce
zwalniałem zamiast przyspieszać
podejmowałem mniej decyzji, ale bardziej swoich
dzisiaj dalej tworzę i buduję, ale inaczej
mam więcej przestrzeni w głowie, łatwiej decyduję
a życie zaczęło dawać energię, zamiast ją zabierać
z czym się nadal mierzę
nie wjechałem na metę i nie udaję, że jest już spokój na zawsze
wewnętrzny krytyk dalej się odzywa, rzadziej i ciszej, ale jest
dalej łapię się na „powinienem więcej”, zwłaszcza kiedy coś idzie wolniej
łatwo zaczynam, trudniej dowożę, to mój stały temat
czasem wpadam z powrotem w tryb gonienia i muszę się z niego wyłapywać
różnica nie polega na tym, że to zniknęło
tylko na tym, że szybciej to widzę i nie biorę już za prawdę
idę tą drogą na bieżąco, nie z góry. dlatego nie sprzedaję Ci bajki o gościu, który ma wszystko ogarnięte. pokazuję drogę, którą sam idę.
moja misja
chcę pokazać, że można żyć i budować po swojemu: tak, żeby życie dawało wolność i sens, a nie żeby się w nim gubić
że nie trzeba wybierać między spokojem a robieniem czegoś swojego
żyjemy w kulcie produktywności, w którym „więcej” jest domyślną odpowiedzią na wszystko
ja idę w drugą stronę: mniej, ale bardziej swoje. wolniej, ale z sensem.
jeśli choć jedna osoba dzięki temu odpuści sobie trochę presji i odzyska kawałek własnego życia, to robię to po coś
jak możemy popracować razem
konsultacje 1:1 — układamy razem kierunek, codzienność, pracę albo Twoje projekty, tak żeby było prościej, spokojniej i bardziej po swojemu
warsztaty — o wychodzeniu z napięcia, upraszczaniu życia i budowaniu rzeczy, które wspierają życie, zamiast je zjadać
a jeśli na razie chcesz tylko poczytać i pobyć blisko tej drogi, to dobre miejsce, żeby zacząć
jeśli z Tobą rezonuję, odezwij się

