Prowadzenie własnego biznesu kojarzy Ci się z poświęcaniem na to większej ilości czasu w ciągu dnia? Z doświadczenia widzę, że dobrze przepracowane 2 godziny dziennie - dla siebie, w skupieniu, nad konkretnym priorytetem, dają znacznie więcej niż symulowana (albo i nie) praca dla kogoś przez 8 godzin dziennie. Własny biznes można robić w poszanowaniu siebie.
Usługowy, gdzie musisz polegać na ludziach, których zatrudniasz. Teraz brakuje odpowiedzialnych pracowników. A w szczególności w gastronomii, znam dwie osoby, które z tego powodu musiały zamknąć swój biznes, bo nie były w stanie pracować na okrągło za swoich pracowników.
Trochę w kontrze, uważam że jest faza w życiu na pospiech i chwytanie wszystkiego haustami, duże poświęcenia, duże ryzyka i możliwość dużej nagrody. Granica jest cienka żeby nie przebiec tak całości i trzeba zwolnić, ale niezmiennie doceniać i być wdzięcznym :)
Zgadzam się, życie i energia falują, bo nic we Wszechświecie nie stoi w miejscu. Wszystko rozbija się o rachunek zysków i strat - o ile nie poświęcamy w imię pośpiechu tego, co naprawdę ważne, wszystko jest w porządku. Jeśli zaczyna brakować czasu na siebie, odpoczynek, ładowanie energii, rodzinę, budowanie relacji - to już dla mnie patologia, niezależnie od „obiecywanej nagrody”. 💪
Uważam, że jeśli człowiek chce mieć więcej czasu dla siebie, to nie rzuca etatu po to , żeby założyć własny biznes.
Prowadzenie własnego biznesu kojarzy Ci się z poświęcaniem na to większej ilości czasu w ciągu dnia? Z doświadczenia widzę, że dobrze przepracowane 2 godziny dziennie - dla siebie, w skupieniu, nad konkretnym priorytetem, dają znacznie więcej niż symulowana (albo i nie) praca dla kogoś przez 8 godzin dziennie. Własny biznes można robić w poszanowaniu siebie.
Zgadzam się z Tobą, ale to wszystko zależy od rodzaju prowadzonego biznesu.
Jaki biznes masz na myśli?
Usługowy, gdzie musisz polegać na ludziach, których zatrudniasz. Teraz brakuje odpowiedzialnych pracowników. A w szczególności w gastronomii, znam dwie osoby, które z tego powodu musiały zamknąć swój biznes, bo nie były w stanie pracować na okrągło za swoich pracowników.
Trochę w kontrze, uważam że jest faza w życiu na pospiech i chwytanie wszystkiego haustami, duże poświęcenia, duże ryzyka i możliwość dużej nagrody. Granica jest cienka żeby nie przebiec tak całości i trzeba zwolnić, ale niezmiennie doceniać i być wdzięcznym :)
Zgadzam się, życie i energia falują, bo nic we Wszechświecie nie stoi w miejscu. Wszystko rozbija się o rachunek zysków i strat - o ile nie poświęcamy w imię pośpiechu tego, co naprawdę ważne, wszystko jest w porządku. Jeśli zaczyna brakować czasu na siebie, odpoczynek, ładowanie energii, rodzinę, budowanie relacji - to już dla mnie patologia, niezależnie od „obiecywanej nagrody”. 💪