nagrałem ten podcast w dzień, w którym od pierwszego otwarcia oczu miałem do siebie zarzuty: że za mało robię i nie realizuję swoich planów
w takie dni wydaje mi się, że ten problem dotyczy tylko mnie, bo o gorszych dniach w internecie mało kto mówi
negatywne myśli traktuję trochę jak wirus opryszczki: siedzą w nas i czekają, aż spadnie odporność
„Te myśli, które słyszę w swojej głowie, to nie jestem ja. To jest odzwierciedlenie mojej aktualnej kondycji psychicznej, fizycznej”
co mi wtedy pomaga:
- nie przekonuję się na siłę, że wszystko jest w porządku
- wracam do kartki z tym, co jest dla mnie ważne
- pamiętam, że gorszy dzień nie jest powodem, żeby obniżać sobie poczucie własnej wartości
pisałem już kiedyś dlaczego moja wartość nie zależy od tego, ile dzisiaj zrobiłem
masz takie poranki? masz podobnie?

