Znam ten stan doskonale. W pewnym momencie lista zadań przestaje pomagać, a staje się drugim etatem i twoim własnym, prywatnym matrixem.
Odhaczam 15 tasków, aplikacja klepie mnie po plecach, a wieczorem zostaje pustka — bo byłem tylko wydajnym trybikiem mielącym cudze priorytety. Pusta lista na koniec dnia nie oznacza dobrze przeżytego dnia. Świetny, potrzebny wpis!
a potem okazuje się, że większość z tych 15 tasków to nawet nie jest to, co jest Twoim życiowym priorytetem i że przeciętnie tych zadań potrzebujesz do szczęścia i spełnienia
Znam ten stan doskonale. W pewnym momencie lista zadań przestaje pomagać, a staje się drugim etatem i twoim własnym, prywatnym matrixem.
Odhaczam 15 tasków, aplikacja klepie mnie po plecach, a wieczorem zostaje pustka — bo byłem tylko wydajnym trybikiem mielącym cudze priorytety. Pusta lista na koniec dnia nie oznacza dobrze przeżytego dnia. Świetny, potrzebny wpis!
a potem okazuje się, że większość z tych 15 tasków to nawet nie jest to, co jest Twoim życiowym priorytetem i że przeciętnie tych zadań potrzebujesz do szczęścia i spełnienia