postanawiasz coś wieczorem i rano tego nie ma
a obok masz ludzi, którzy trzymają się postanowień latami i po prostu robią swoje
długo myślałem, że coś jest ze mną nie tak, że czegoś mi brakuje
ale nie brakuje
po prostu nie widziałem schematów, które rządzą moimi decyzjami
te notatki to krystalizacja dziesiątek stron zapisanych w moich notesach, w których próbowałem zrozumieć, dlaczego jedne postanowienia zostają ze mną na lata, a inne znikają w tydzień
planowanie, które nie ma końca
planowanie jest w porządku, jeśli ma początek i koniec, a następnego dnia siadasz do wdrażania
u mnie plan stawał się osobną przyjemnością
wrzuciłem na kanał dwa filmy, zrobiłem sobie w głowie zajebistą strategię, jak potnę długie nagrania na krótkie i zbuduję social media
i nie nagrałem nic więcej przez kilka miesięcy
plan mnie tak usatysfakcjonował, że przestał być mi potrzebny efekt
każde odpuszczenie zostawia ślad
jak odpuścisz raz, zapamiętujesz
jak odpuścisz kilka razy, budujesz sobie historię
im więcej porażek, tym niższa gotowość do nowych zmian
bo po co próbować, skoro pamiętasz, jak się skończyło ostatnio
poranne negocjacje z samym sobą
wieczorem decydowałem, że rano idę na siłownię
rano zaczynałem negocjacje: a może nie dzisiaj, a może źle się czuję, a może wczoraj źle pomyślałem
i to nie chodziło o siłownię
chodziło o to, że moja własna decyzja przestawała cokolwiek znaczyć
perfekcjonizm to bardzo gładka wymówka
wydaje mi się, że wielu perfekcjonistów wymyśliło sobie eleganckie usprawiedliwienie nierozpoczynania
bo jeśli zaczniesz dopiero wtedy, gdy będzie idealnie, to możesz nie zaczynać nigdy
idealny moment nie nadchodzi sam
idealny moment wyglądałby tak, że wchodzę do pokoju, patrzę na biurko i myślę: Boże święty, jak ja bym teraz chętnie nagrał pogadankę o zapominaniu o swoich postanowieniach
taki moment nie nadchodzi
da się go za to wytworzyć
robisz coś pierwszy, piąty i dziesiąty raz, aż w pewnym momencie czujesz, że to jest rzeczywiście coś, co sprawia ci przyjemność
zeszyt zamiast wspomnienia porażki
zapisuję podjęte decyzje i to, że się ich trzymam
po kilkunastu dniach otwierasz taki zeszyt i widzisz dowód, a nie kolejną historię o tym, jak odpuściłeś
małe kroki biją wielki plan
małe kroki mają zawsze większą moc od realizacji wielkiego planu
możesz mieć wielki plan, ale musi mieć w sobie kroczki tak małe, żeby pierwszy z nich dało się zrobić dzisiaj, bez czekania na czyjąkolwiek zgodę
nie pouczam, bo wyczytałem to w książkach
borykam się z tym nadal, tylko coraz mniej




